„Borat”
Specyficzny humor prezentowany w filmie o dość długim tytule „Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej” nie każdemu przypadł do gustu. Trudno go bowiem nazwać subtelnym. Bardzo wiele osób uznało ten film za obrażający ich uczucia – wszystkie, z religijnymi włącznie. Cóż, nie każdy jest w stanie znieść dla przykładu pewne sceny rozgrywające się w hotelu, nie każdy też zrozumie, o co właściwie chodziło z Pamelą Anderson, której tytułowy Borat (w tej roli Sacha Baron Cohen znany także jako Ali G.) w jednej z finałowych „akcji” nakłada na głowę worek. Zachowanie odpowiedniego dystansu przy oglądaniu tej produkcji jest jak najbardziej wskazane. Bardzo dużo tutaj aluzji czysto politycznych, wyszydzono również pewne zjawiska społeczne, z dyskryminacją włącznie.